Ciężko byłoby policzyć, ile do tej pory napisano książek o modzie i szeroko rozumianym stylu – sama posiadam całkiem pokaźną kolekcję. Znajdują się w niej egzemplarze bardzo wartościowe merytorycznie, są też jednak takie pozycje, które nie spełniły moich oczekiwań i okazały się rozczarowaniem. Stąd narodził się pomysł rozpoczęcia nowego cyklu zatytułowanego „Stylowa biblioteka”. Każdy post cyklu będzie recenzją jednej konkretnej książki związanej ze stylizacją, modą, historią ubioru lub etykietą, dzięki czemu sami ocenicie, czy warto poświęcić jej swoje pieniądze oraz czas.

W pierwszej kolejności postanowiłam opisać „Małą czarną księgę stylu”. Autorką jest Nina Garcia, redaktorka takich magazynów o modzie jak Elle i Marie Claire. Być może niektórzy skojarzą ją z amerykańskich edycji programu Project Runway, gdzie była jurorką. W moim odczuciu MCKS (pozwolicie, że użyję tego skrótu zamiast całego tytułu) ma zarówno kilka mocnych, jak i słabych stron, ostateczną ocenę zostawię na koniec wpisu.

Pod kątem wizualnym MCKS okazała się bardzo przyjemna w odbiorze. Ilustracje Rubena Toledo dla jednych będą ładne, a dla innych kiczowate,  osobiście uważam, że całkiem nieźle wpisały się w charakter książki – emanują pozytywną energią i dystansem do siebie. Natomiast przechodząc do treści – tekst czyta się lekko i przyjemnie, a styl oddaje osobowość autorki do tego stopnia, że momentami słyszałam jej głos podczas czytania.  Już na wstępie Nina Garcia składa obietnicę, według której pomoże nam:

  • wyrobić pewność stylu
  • odkryć, w czym nam dobrze
  • opróżnić szafę z nietrafionych ciuchów.

Jeżeli chodzi o punkt pierwszy i ostatni to myślę, że zostały one całkiem nieźle zrealizowane (z drobnymi potknięciami, ale o tym za chwilę), natomiast nie doszukałam się zbyt wielu przydatnych wskazówek w ramach punktu drugiego. Do grona „plusów dodatnich” wartych odnotowania, zaliczyłabym inspirujące cytaty i wypowiedzi ludzi związanych ze światem mody.

cof

Sporą część książki (moją ulubioną;)) Nina poświęca zagadnieniu pewności siebie oraz akceptacji własnego wyglądu. Według niej są one kluczowe w procesie budowania własnego wyjątkowego stylu. Dodatkowo podkreśla, że bycie stylową wcale nie oznacza bycia doskonałą. Pod koniec lektury dowiadujemy się również, jak czerpać stylowe inspiracje z filmów, muzyki, sztuki czy podróży.

Teraz pora na trochę krytyki. Po pierwsze, dla niektórych książka ta miejscami okaże się irytująca. Mnie na przykład rozśmieszyło stwierdzenie, że powinniśmy kupować tylko rzeczy ekstrawaganckie i wyróżniające się. Wszyscy dobrze wiemy, że nie u każdego znajdzie się miejsce na ubrania tego typu – wszystko zależy od trybu życia i kariery zawodowej. Poza tym, u osób zaangażowanych w ekologię i ochronę przyrody niesmak mogą wzbudzić fragmenty, w których autorka zachęca do kupowania futer i torebek z krokodylej skóry. Osobiście nie byłam również pod wrażeniem obowiązkowej bazy (trencz, mała czarna, baleriny, itp.), ponieważ z założenia nie jestem zwolenniczką wymyślania jednego kanonu dla wszystkich kobiet świata.

Podsumowując, polecam MCKS jeżeli wciąż poszukujecie drogi do własnego stylu oraz macie ochotę na odrobinę inspiracji, podanej w lekki i przyjemny sposób. Jeśli natomiast posiadacie inne poradniki dotyczące stylu, to spokojnie możecie sobie tę pozycję odpuścić. Być może ktoś z Was już miał w rękach omawianą tutaj książkę – w tym wypadku liczę, że podzielicie się ze mną swoimi opiniami.

Pozdrawiam wszystkich, którzy dobrnęli do końca, i serdecznie zapraszam na kolejne posty z cyklu „Stylowa biblioteka”.

Udostępnij:
Autor: Diana Bryg-Opido
Jestem osobistą stylistką, doradcą wizerunkowym oraz personal shopperem. Pracuję przy sesjach zdjęciowych, a także prowadzę szkolenia i warsztaty z dziedziny kreowania wizerunku, etykiety, dress-code i slow fashion.