Bardzo wiele kobiet posiada coś w rodzaju „zimowego niezbędnika”, czyli kompletu takich elementów garderoby, bez których nie wyobraża sobie funkcjonowania w sezonie od listopada do marca. Dla mnie to obowiązkowo wełniany płaszcz, ciepły sweter, długi szal, muszkieterki oraz… body. Osobiście uważam, że body jest genialnym rozwiązaniem na wiele różnych okazji, dlatego właśnie jemu postanowiłam poświęcić najnowszy post.

Prawdopodobnie body powstało w wyniku przekształcenia tanecznego trykotu lub jednoczęściowego stroju kąpielowego, jednak na ich tle wyróżnia się możliwością rozpięcia w kroczu. Znane było już w latach 50-tych XX wieku (nosiła je między innymi ikona dziewczyn pin-up – Bettie Page), ale prawdziwą furorę zrobiło w latach 80-tych dzięki amerykańskiej projektantce Donnie Karan. Po dłuższym okresie zapomnienia powróciło triumfalnie kilka sezonów temu, aby całkowicie zdominować sklepowe kolekcje. Przywrócenie body do łask bardzo mnie ucieszyło, ponieważ ten element garderoby ma kilka podstawowych zalet (zwłaszcza zimą): ogrzewa, nie wysuwa się ze spodni lub spódnicy, nie marszczy się i nie zwija, a także modeluje sylwetkę.

Body występuje w wielu rodzajach i kształtach, dlatego na potrzeby wpisu roboczo podzieliłam je na trzy grupy: body-bielizna, body modelujące oraz body-ubranie.

Body-bielizna

To bez wątpienia moja ulubiona kategoria. W zależności od preferencji możemy wybrać albo bardzo zmysłowe modele koronkowe, albo skromne i gładkie, nie odznaczające się pod ubraniem. Body tego typu sprawdzi się przez cały rok – w zimie pod sweter jako elegancka (i ciepła) alternatywa dla zwykłego podkoszulka, a na wiosnę i lato jako ciekawa baza pod transparentne bluzki i koszule.

body-sensualne
Od lewej: Agent Provocateur, Oysho, Intimissimi, Triumph

 

Na chłodniejsze dni, od lewej: Etam, Falke, Women Secret, Princesse tam.tam
Na chłodniejsze dni, od lewej: Etam, Falke, Women Secret, Princesse tam.tam

Body modelujące

Ten rodzaj body „do zadań specjalnych” potrafi bardzo ładnie ukształtować sylwetkę. Główne zadania to uniesienie biustu, spłaszczenie brzucha i wygładzenie wszelkich fałdek. Takie body założone pod elegancką sukienkę potrafi zdziałać prawdziwe cuda, jednak podczas zakupu należy zwrócić szczególną uwagę na jakość materiału (jeżeli po 5 minutach nie chcemy być zlane potem) oraz komfort noszenia (sprawdźmy szwy, wykończenie, i fiszbiny zwłaszcza w kroku, w biuście, pod pachami).

Od lewej: Maidenform, Triumph, DKNY, Triumph
Od lewej: Maidenform, Triumph, DKNY, Triumph

Body-ubranie

Jest to body, którego góra jest przeznaczona do noszenia na wierzchu, a nie pod ubraniem. Fasonem może przypominać golf, koszulę, hiszpankę… możliwości są nieograniczone. W sklepach znajdziemy wersje dzienne oraz wieczorowe – bardziej odważne i strojne. Mój ulubiony model to ten, którego góra przypomina bluzkę z zakładanym dekoltem.

Od lewej: H&M, Zara, ICHI, Stradivarius
Od lewej: H&M, Zara, ICHI, Stradivarius

Czy macie w swojej szafie jakieś body? Ja obecnie posiadam cztery, ale coś czuję, że na tym się nie skończy! 😉

Udostępnij:
Autor: Diana Bryg-Opido

Jestem osobistą stylistką, doradcą wizerunkowym oraz personal shopperem. Pracuję przy sesjach zdjęciowych, a także prowadzę szkolenia i warsztaty z dziedziny kreowania wizerunku, etykiety, dress-code i slow fashion.